Każdy z nas zapewne słyszał o efekcie dziurawego akwarium. Z jednej strony dolewasz wodę – pozyskujesz nowe zlecenia. Z drugiej strony, jeśli w akwarium jest dziura, woda stale wycieka – to utrata klientów (churn). Jeśli skupiasz się wyłącznie na dolewaniu wody, a nie naprawiasz dziury, musisz coraz więcej inwestować w pozyskiwanie nowych klientów, aby utrzymać ten sam poziom wody i skupiasz się głównie na dolewaniu z nie na jakości wody w akwarium.
Większość właścicieli firm sprzątających skupia się na pozyskiwaniu nowych klientów. Co do zasady – prawidłowe zachowanie pod warunkiem, że dzieje się to równocześnie z dbałością o już posiadane zlecenia. Tym bardziej, że zazwyczaj największe oszczędności często kryją się wewnątrz firmy – w sposobie organizacji pracy, zakupów i zarządzania. To właśnie tutaj najczęściej pojawiają się koszty, których można uniknąć. Najwięcej pieniędzy zwykle „ucieka” nie z powodu braku zleceń, ale przez nieefektywne procesy obsługi już posiadanych.
Większość małych i średnich firm sprzątających działa bez sprawdzonego modelu operacyjnego. W przeciwieństwie do gastronomii, fitness czy handlu, na polskim rynku praktycznie nie funkcjonują rozwinięte systemy czy szkoły dla branży usług sprzątających. Efekt? Każdy właściciel sam tworzy procedury, popełnia te same błędy i ponosi koszty, których przecież można uniknąć. Jest to duży problem rynkowy, który pokazuje brak kompleksowego, ustandaryzowanego systemu rozwoju dla niezależnych firm sprzątających.
A wystarczyłoby zastanowić się nad paroma fundamentalnymi kwestiami, m.in.
- Czy realizacja zlecenia jest optymalnie zaplanowana?
- Czy pracownicy efektywnie wykorzystują czas pracy?
- Czy kupuję w najlepszych cenach?
- Czy kontroluję zużycie środków czystości?
- Czy uwzględniam wszystkie koszty?
- Czy regularnie aktualizuję cennik?
- Czy monitoruję rentowność klientów i usługi?
Pytań , jakich powinno się zadać na firmowej tablicy jest naprawdę sporo.
Mały przedsiębiorca nosi wiele kapeluszy. Każdego dnia przełącza się między różnymi rolami, co sprawia, że jego czas jest jednym z najcenniejszych zasobów. Jednocześnie jest sprzedawcą, księgowym, marketingowcem, obsługą klienta i menedżerem.
Dlatego Przedsiębiorco, zadaj sobie jedno podstawowe pytanie:
Czy masz dostęp do doświadczeń innych przedsiębiorców? Co z Twoją firmową check listą ?
I tu nasuwa się refleksja- właściciel nie tylko „dolewa wodę” (pozyskuje klientów), ale też sam musi szukać i „uszczelniać dziury”, czyli dbać o to, żeby klienci nie odchodzili. Dlatego check lista to elementarz przedsiębiorcy a nawet podręcznik przetrwania dla firmy. Tak, to nie przesadzone sformułowanie. Check lista zamienia wiedzę w powtarzalny proces. Dzięki temu firma nie zależy wyłącznie od pamięci właściciela. Dobra check lista to najlepszy asystent przedsiębiorcy – pamięta o wszystkim, gdy właściciel nie jest obecny na pokładzie firmy.
Celem przedsiębiorcy nie jest stworzenie miejsca pracy dla siebie, lecz organizacji, która potrafi funkcjonować samodzielnie.
Jeśli firma zatrzymuje się, gdy właściciel bierze wolne, to właściciel ma etat, a nie biznes. Często o tym zapominamy lub dążymy do przebicia przysłowiowego „sufitu” w nieudolny sposób.
Zatem Szanowny Przedsiębiorco, zapanuj nad swoim chaosem organizacyjnym w firmie. Wybieraj szkolenia i doskonalenie swojego fachu w miejscach sprawdzonych i certyfikowanych.
Polska Izba Gospodarcza Czystości to miejsce gdzie eksperci oraz trenerzy mogą pomóc Ci zbudować przykładową check listę dla Twojej firmy. Tutaj też znajdziesz możliwość przeprowadzenia profesjonalnego audytu dla swojej organizacji. Pamiętaj, że regularny przegląd obszarów i procesów organizacyjnych w firmie sprzątającej pozwala poprawić rentowność bez konieczności nacisku na pozyskiwanie nowych klientów – często wystarczy wyeliminować najdroższe źródła strat i usprawnić organizację pracy.
To wszystko znajdziesz wybierając współpracę z Polską Izbą Gospodarczą. Zapisz się do newsletteru i bądź na bieżąco. Link poniżej








